ciemnych oczach odbijało się światło księżyca.

Karolina przydreptała do nich i objęła oboje za nogi. Klara uniosła ją, a dziecko zarzuciło im rączki na szyje.
- Robercie, widzę, że wyrwałeś się spod matczynych skrzydeł - powiedział hrabia.
Próchniczna ziemia ustępowała miękko pod ciężarem
- Witaj, Glorio Aleksandro - usłyszała twardy głos Hope. - Właśnie rozmawialiśmy o tobie.
siostry.
specjalną kolekcję win.
- Hej, mały!
Nagle dziewczynka puściła brzeg kanapy i chwiejnym krokiem podreptała do ojca. Niewiele brakowało, a straciłaby równowagę, lecz on chwycił ją w ramiona i roześmiał się uszczęśliwiony.
że Niania jest zbyt ciężka. Opadłaby na samo dno i nigdy
- Nie, mam trochę czasu. - Podszedł do drzwi. - Zadzwonię tylko do Jacksona i przyniosę kawę z automatu. Chcesz coś?
- Jemu nie podoba się moja suknia, mamo - powiedziała dziewczyna płaczliwie. Broda
- Dzień się jeszcze nie skończył - zauważył. Uśmiechnęła się. W duchu zastanawiała się, gdzie znikła moc, która pozwoliła jej w Hongkongu odejść od tego człowieka. Nie wiedziała, jak zdoła to powtórzyć i wrócić do rzeczywistości, która oznaczała pracę agentki CIA. Pomyślała, że wiele dałaby za to, by tego nie robić.
skradających się po nocy, półnagich.
- Podziemną robotę, tajny agencie - mruknęła, znikając pod prześcieradłem.


- Oczywiście... jak sobie życzysz.

- Ja... przepraszam - wymamrotała.
- Nie nazywam się Todd Smith tylko Victor Santos
podziwiała. Palce aż ją świerzbiły, żeby dotknąć chłodnych kamiennych postaci. Panie

Dotknął ją do żywego, przebił skorupę zadziorności i pewności siebie. Wcale go to jednak nie cieszyło.

gdzie ma to i owo do zrobienia.
myślała, pogrążona w beznadziei.
— Velde dojedzie do nas do Włoch, jak tylko będzie mógł

przepada.

Karoliną i dopilnować, żeby się niczym nie przejmowała.
Była to jedna z przyczyn, dla których coraz bardziej obawiał się
odrzutowiec na końcowym dopaleniu - zaczął z rykiem nabierać